Scrollujesz TikToka, Instagrama czy Snapchata i masz wrażenie, że wszyscy żyją lepiej niż Ty? Idealne ciała, piękne mieszkania, egzotyczne podróże i związki jak z filmu. Wszystko wygląda perfekcyjnie. Tylko czy to naprawdę jest rzeczywistość?
Social media od dawna przestały być miejscem spontanicznego dzielenia się życiem. Dziś to bardziej starannie wyreżyserowana przestrzeń, w której każdy pokazuje tylko wybrane fragmenty swojej codzienności. To trochę jak trailer filmu – widzisz najlepsze momenty, ale nie masz pojęcia, co dzieje się za kulisami.
Jako twórcy internetowi często dokładnie planujemy to, co publikujemy. Dobieramy światło, robimy kilka (albo kilkadziesiąt) ujęć, wybieramy najlepsze, poprawiamy kolory, czasem retuszujemy drobne niedoskonałości. Nawet „spontaniczne” nagrania często są przemyślane bardziej, niż się wydaje. To nie zawsze oznacza fałsz – raczej chęć pokazania się z jak najlepszej strony.
Problem zaczyna się wtedy, gdy odbiorcy zapominają, że to tylko fragment rzeczywistości. Porównują swoje zwykłe dni do czyichś „highlightów”. Nikt nie wrzuca momentów zwątpienia, kłótni, zmęczenia czy porażek – a to przecież też jest część życia. W efekcie łatwo wpaść w pułapkę myślenia: „u mnie jest gorzej”.
Prawda jest taka, że za każdym estetycznym zdjęciem czy viralowym filmikiem stoi coś więcej – czas, praca, czasem stres i presja, żeby „dowodzić”, że Twoje życie jest ciekawe. Twórcy też mają gorsze dni, tylko rzadziej je pokazują. I nie zawsze dlatego, że chcą coś ukryć – czasem po prostu chcą zachować prywatność.
Czy to znaczy, że social media to jedno wielkie kłamstwo? Nie. To raczej selekcja. Wybór tego, co chcemy pokazać światu. Problem nie leży w samych platformach, tylko w tym, jak je odbieramy i jak bardzo pozwalamy im wpływać na nasze postrzeganie rzeczywistości.
Może więc zamiast porównywać się do innych, warto spojrzeć na social media z dystansem. Traktować je jako inspirację, a nie wyznacznik wartości własnego życia. Bo to, czego nie widać na ekranie, często jest równie ważne, a czasem nawet ważniejsze.
W końcu prawdziwe życie nie zawsze jest idealne. I właśnie dlatego jest prawdziwe.
Oliwia Lach
Zdjęcie: Pexels-Karola G.

